Popełniłam taką radosną czapkę dla depresyjnych, żeby życie im ubarwić i chyba się udało. Przecież od samego patrzenia radocha się wkrada w duszę nie pytana o pozwolenie. Czapka powstała dlatego, że ktoś zamówił kwiatki szydełkowe do swojej kolekcji ciuchów i ... nigdy ich nie odebrał. Patrzyłam na nie co jakiś czas i zastanawiałam się co z nimi mam zrobić, bo przecież nie wyrzucę tyle pracy. Olśnienie spłynęło niedawno. Zrobiłam kanwę siatkową z czarnej wełny, dorobiłam trochę czarnych listków irlandzką koronką, doszyłam wszystko i JEST!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
UWAGA
Anonimowi nie są publikowani