25 czerwca 2016

Quilt-owe witraże

Naszywanie, przeszywanie i ... dziurawienie lutownicą

artystyczne naszywanie
Susan Lenz jest głównie tekstylna.
Artystka dobudowała sobie górnolotną filozofię do swojej twórczości, w stylu: pojęcie czasu, uniwersalna śmiertelność - hmmm, komunikaty poprzez atmosferę, warstwy wizualne i emocjonalne ... i całe mnóstwo takiego bełkotu, z czego ja biorę jej auto-ekspresję.
Pomimo zniechęcenia nadmierną egzaltacją Susan, jej fantastyczne witraże tekstylne zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie, że postanowiłam zaakceptować jej wariactwo, bo uważam że geniuszom wolno.
To co ona robi jest absolutnie wyjątkowe, nikt jak dotąd nie wpadł na takie traktowanie tkanin.
Jak ona to robi?
Otóż mam dla Was całą kolekcję fotografii krok po kroku, i trochę jej unikalnych prac.



Tu spód z filcowanej tkaniny i pierwsza warstwa wybranej innej.




Miejscami nałożona metalizująca folia a na to pierwsze większe prostokąty różnych tkanin.





Następnie coraz mniejsze kawałki, przeróżne, nieco podmalowywane farbkami.




Dalej malowanie i nakładanie i malowanie ...







Kolej na kolorowe przezroczyste tiule.



Szalone przeszywanie we wszystkich możliwych kierunkach, w zygzaki wszystkich kształtów.












I to już pora na lutownicę do artystycznego wypalania w dziury tego co pozszywane.















I co? Jak Wam się to podoba?

3 komentarze:

UWAGA

Anonimowi nie są publikowani