8 sierpnia 2016

Moja osobista kamizelka

Nie oddam jej nikomu

haftowana kamizelka

Szewc bez butów chodzi, ale tym razem nie dam sobie odebrać tej kamizelki, bo wielbię ją i śmigam w przeróżnych kombinacjach ciuchowych po Londynie, gdzie niby nikt na nikogo nie zwraca uwagi jak ubrany, ale mnie zaczepiają w zachwycie, aby dopytać skąd mam to cudo.

Jak uczyniłam ten ciuch?
Kupiłam w second hand tę kamizelkę w rozmiarze XL, z kaszmirowej cienkiej materii w genialne wzory i kolorach które mnie oszołomiły.
Najpierw zmniejszyłam kamizelę do kamizelki mojego rozmiaru M, zszywając pośrodku na plecach i po bokach, kombinując ciekawe zapięcie z przodu z wiszącego na mnie nadmiaru materiału, co mi się udało, choć przedtem zapięcia nie było, za to były ukochane przeze mnie kieszenie które zachowałam - oczywiście, jak najbardziej, absolutnie.

Jak już ją pozszywałam, napadło mnie aby obhaftować te cudowne wzory, bo się tyle napatrzyłam na przeróżne hafty naiwne na wzorzystych materiach, że zapragnęłam też takie mieć na czymkolwiek i padło na kaszmirową. Do haftowania posłużyły mi resztki wełen przeróżnych.

Niektóre kwiatki pomazałam potem nieco flamastrami niezmywalnymi bo były kolorystycznie zbyt, co też uczyniłam pomarańczowym guzikom drewnianym z tego samego powodu.
Mam zatem teraz ciuch w stylu bardzo boho.

Popatrzcie na całość w detalach.


kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana
kamizelka haftowana

8 komentarzy:

  1. No owszem,mniam,mniam.Renata

    OdpowiedzUsuń
  2. PIĘKNAAAAAA!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna i pomysłowa.:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna! Taka energetyczna i niepowtarzalna! Od razu widać jaką masz wielką wyobraźnię. Lubię takie niespotykane ciuszki co by mnie wyrózniały z tłumu:) Co prawda w moim mieście Lublinie, na pewno pokazywano by mnie palcem, może jednak się mylę, może to wschodnie zacofanie już minęło... Londyn, to LONDYN:)))
    Pozdrawiam ciepło.
    p.s. Właśnie szyję sukienką z bawełny (z koszulek XXL)i będę eksperymentowała z eco dyeing. Przygotowałam trochę liści i kwiatów i... zardzewiałych gwoździ:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież ja muszę zobaczyć te sukienkę jak już skończysz. Gwoździe będziesz tez odbijała na materii (swoja droga lubię rdze na materiałach), czy jak? zawiesisz? gwoździem malowane ... :)
      Na pewno będzie wyjątkowa.
      Serdecznosci

      Usuń

UWAGA

Anonimowi nie są publikowani