10 listopada 2013

Jak tworzę swoje szablony?


Nie jestem w stanie wytłumaczyć dokładnie jak to robię, ale pokrótce spróbuję.

Najłatwiej oczywiście znaleźć szablon, jest sporo do wyboru na portalach z których korzystamy kiedy zakładamy blog, ale po jakimś czasie zaczęło mi to nie wystarczać. Nauczyłam się więc nieco uszlachetniać wygląd tym co było dostępne, jakieś wtyczki, dodatki, zdjęcia w tytule itp. Na jakiś czas wystarczyło, ale w końcu zamarzyło mi się mieć blogi w zupełnie innej szacie i tu zaczęły się prawdziwe schody, bo można znaleźć w Internecie ciekawe szablony, przejrzałam ich tysiące, ale ... niemalże każdy z nich po ściągnięciu trzeba jakoś skonfigurować. Wiedziałam oczywiście że jest cos takiego jak HTML lecz była to dla mnie wyłącznie nazwa, a tu nagle okazało się że mam tam wejść i pozmieniać zapisy, jeśli chcę żeby mi działało jak należy. Kazali - wlazłam - zobaczyłam - i - szybko zamknęłam. To nagromadzenie tych robaczków, ciągów znaków, liter, liczb ... Matko Jedyna!, coś czego nigdy nie widziałam, chiński alfabet chyba łatwiejszy do zrozumienia, choć ... chyba się zagalopowałam, może ten sam poziom trudności.
Nie do zrobienia! Nie do zrobienia??? Chyba mnie nie znacie? Wróciłam w tę krainę totalnej niewiedzy, przerażona ale z mocnym postanowieniem, że co? JA nie zrobię?! Założyłam mocniejsze okulary i najpierw znalazłam miejsce gdzie, jak napisano w instrukcji obsługi szablonu, zaraz pod, mam wyrzucić trochę tych robaczków i wrzucić inne. Zrobiłam i po kliknięciu zapisz, natychmiast wyświetliła się na czerwono informacja, że ... no spieprzyłam. Prześledziłam te cholerne ciągi jeszcze raz w jeszcze mocniejszych okularach (one takie malutkie! poproszę o HTLM-a większymi robakami!) i znalazłam błąd, wycięłam z przecinkami u góry na początku i końcu ciągu a wstawiłam bez nich. Poprawiłam więc, kliknęłam zapisz i ... pretensja się nie wyświetliła, za to, to co nie działało, zaczęło działać. No nie posiadałam się z radości i dumy. Porobiłam wiec wszystko co miało zadziałać uważając tym razem na każdy drobiazg i tak się rozzuchwaliłam, że nawet powyrzucałam rzeczy których nie chciałam na stronie, na własną rękę, bez żadnej instrukcji kierując się wyłącznie moja wyjątkową intuicją. Pozmieniałam też zdjęcia u góry, te we flash-u i aby je zmienić, zmierzyłam najpierw linijka ich wielkość na ekranie, potem przycięłam w PhotoScape i wstawiłam. Z rozpędu zmieniłam jeszcze w dwóch innych blogach szablony tą samą metodą: Magiczne Fotografie i Crazy Knitted angielska wersja Dziana Moda.
HA! No JA nie zrobię? Zrobiłam i zrobię jeszcze więcej bez znajomości informatyki. JESTEM WIELKA
PS. Na zdjęciach to nie ja absolutnie. Może kiedyś wam się ukażę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PISZCIE CO MYŚLICIE

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...