27 stycznia 2014

Fotel z naturalnych rogów nosorożca
















Przyznacie że wyjątkowej urody jest ten fotel, ale ... no właśnie, to ALE wyklucza to dzieło któregoś z wielkich projektantów mody. Niestety mam dziurę w mózgu, zapomniałam którego, a szkoda, bo zrobiony jest z rogów nosorożca. Ile ich zabito dla tego fotela, myślę, dużo, po to tylko żeby dobrać idealnie pasujące do projektu pojedyncze rogi. Niewybaczalne! Drańskie! Tragiczne!
Och! Już wiem. To projekt Ermanno Scervino!

A przecież, ten sam projekt można by zrobić w korzeniach np. korzeniach jałowca przepięknych, niesamowicie mocnych, twardych, doskonałych na taki wyjątkowy fotel. Tak zrobiony ten projekt byłby absolutnie mocno pożądany przeze mnie.

Na drugim zdjęciu inny fajny fotel zgodny z zasadami współżycia z naturą, tym razem odrestaurowany fotel, ubrany w wydziergane na drutach obicie i ozdobiony dodatkowo kwiatkami, tu ze wstążek, a wolałabym szydełkowe. No przecież jest  przeuroczy!





















I jeszcze inny pomysł na odrestaurowanie, przedłużenie życia ulubionego fotela.




















A tu krzesła, odmalowane w kolorach pasujących do nowych, niezwykle odważnych kolorystycznie obić. Są  bajeczne! Najbardziej podoba mi się ten w bratki. Rewelacyjny pomysł, do radosnego kolorystycznie pokoju.