z kawałeczków materiałów
Coś pięknego! Nawet nie wiem jak się ta technika nazywa. Pierwszy raz zobaczyłam tego rodzaju pracę i się zakochałam, i aż mnie ręce świerzbią żeby spróbować. Chyba zacznę od poduszki.
To naszywane kwadraciki materiału, złożone na pół i doszywane najpierw jednym węższym końcem sukcesywnie rząd po rzędzie.
Potem podwijamy każdy wystający kawałek prostokąta i podwijamy tak aby powstał kwadracik i doszywamy pod spodem.
Aby doszywania nie było widać na całej pracy, trzeba zacząć od środka i potem hulaj dusza, można układać wzory jakie się chce.
Jeśli dywan, to po naszyciu wszystkiego na odpowiedniej wielkości materiał, nakładamy tej samej wielkości na przykład filc z warstwą fizeliny w środku i zszywamy bokami z lamówkami wykończeniowymi.
Zaprasowujemy spod bardzo gorącym żelazkiem przez szmatę (aby filc się nie stopił), ale fizelina przywarła w każdym miejscu, co będzie chroniło dywan przed marszczeniem się, sciąganiem i tego rodzaju niepożądanymi niespodziankami.
Będzie bardzo przyjemny do chodzenia.
Jeśli to ma być narzuta, to wystarczy ładny cienki spód do doszycia z lamówkami obowiązkowo.
A poduszka nie wymaga nawet spodu.
wygląda jak mozaika
OdpowiedzUsuńDokładnie.
UsuńJeszcze nigdy nie widziałam tej metody - niesamowita *układanka* takich kwadracików i jakże pracochłonna!
OdpowiedzUsuńJa tez po raz pierwszy zobaczyłam cos takiego i jestem oczarowana.
Usuń